18.09.2019

„Winda do przenoszenia całych statków” – felieton


Skrócona wersja poniższego felietonu autorstwa prof. Ryszarda Tadeusiewicza została opublikowana w Gazecie Krakowskiej 18.9.2019 r.

W poprzednim tygodniu opisałem w moim felietonie sposoby pokonywania różnic poziomów wód przy organizacji transportu śródlądowego. Opisałem zasadę działania prostej śluzy, która jest stosowana od stuleci i ma swoje zalety, ale która bardzo spowalnia transport – a jak wiadomo dzisiaj „czas to pieniądz”. Szczególnie dobrze liczą pieniądze Szkoci, nic więc dziwnego, że właśnie w tym kraju powstało pionierskie urządzenie pozwalające pokonywać różnice poziomów wód szybko i tanio.

W Szkocji funkcjonowały dwa systemy śródlądowego transportu wodnego: kanał Forth a Clyde (wybudowany w 1777 roku) łączący Glasgow z zachodnim wybrzeżem oraz kanał Union (wybudowany w 1822 roku) łączący Falkirk z Edynburgiem. Niestety spięcie tych dwóch systemów nastręczało trudności. Wybudowano wprawdzie sieć kanałów łączących, ale musiały one zawierać aż 11 śluz, a różnica poziomów wód w najwyższym i najniższym miejscu tego systemu wynosiła 35 metrów.

W tej sytuacji Szkoci odważyli się na coś, co wydawało się nierealne: zbudowali unikatową windę, która przenosi statki z niższych partii tego systemu wodnego do wyższych (i odwrotnie) - za jednym razem!

W miejscowości Falkirk zbudowano ogromne koło wodne, na którego ramionach wiszą dwie „wanny” wypełnione wodą, tak wielkie, że mogą do nich wpływać i być podnoszone (lub opuszczane) całe duże statki. Wypełnione wodą wanny mają długość 25 m, więc mogą przenosić całkiem spore statki, i ważą około 300 ton każda. Koło obracając się zabiera jedną wannę ze basenu, związanego z dolnym systemem wodnym, i wywozi ją do wypełnionej wodą estakady, będącej częścią górnego systemu żeglugowego. Równocześnie po drugiej stronie koła symetryczna wanna zwozi statki z górnego systemu do dolnego. Cała operacja trwa jedynie 15 minut, a wysokość, na jaką podnoszone są statki za jednym obrotem koła, wynosi 24 m. To prawie jak 10-piętrowy dom!

Łatwo się o tym teraz opowiada, ale o trudności tej budowy świadczy fakt, że rozpoczęto ją w 1963 roku a ukończono w 2002. Rotacyjna śluza jest nie tylko swoistym cudem techniki i świadectwem wytrwałości jej twórców, ale stała się także atrakcją turystyczną. Organizowane są specjalne rejsy wycieczkowe miedzy Glasgow a Edynburgiem, w takcie których turyści nie wysiadając ze statku są uczestnikami napowietrznej podróży!

I jeszcze powiedzmy o aspekcie ekonomicznym.

Całe koło napędzają silniki o mocy 22,5 kW, a jeden obrót zużywa 1,5 kWh energii. Średnia cena prądu w Polsce wynosi 0,55 zł / kWh, więc przewiezienie – odpowiednio w dół i w górę – dwóch dużych statków kosztuje mniej niż złotówkę!

Nie bez kozery mówi się, że Szkoci są oszczędni. Ale nic dziwnego, bo jak ogólnie wiadomo, naród ten utworzyli mieszkańcy Krakowa, których w średniowieczu wygnano z naszego miasta, bo odznaczali się nadmierną rozrzutnością...

 

Wykaz wszystkich publikacji popularnonaukowych prof. Tadeusiewicza wraz z odnośnikami do ich pełnych wersji